Góra Alwernia (La Verna)

ŚLADAMI ŚWIĘTEGO FRANCISZKA Z ASYŻU
Góra Alwernia (La Verna)

© o. Piotr Mędrak OFM

   W 1213 r. Orlando Catani, hrabia Chiusi, podarował górę La Verna (Alwerna) św. Franciszkowi. Święty przebywał tu wielokrotnie. Było to ulubione miejsce modlitwy Świętego. 14 lub 15 września 1224 r. Franciszek otrzymał na Alwerni stygmaty.

   "Kiedy pozostawał w pustelni, która od miejscowości, gdzie jest położona, zwie się Alverna, na dwa lata zanim oddał duszę Bogu, ujrzał w widzeniu Bożym stojącego nad sobą mężczyznę, mającego jakby sześć skrzydeł, z rękami wyciągniętymi, a z nogami złączonymi, przybitego do krzyża. Dwa skrzydła unosiły się nad głową, dwa wyciągały do lotu, dwa wreszcie okrywały całe ciało. Gdy święty sługa Najwyższego ujrzał to widzenie, jak najbardziej zadziwił się, ale nie wiedział co ono miało dlań znaczyć. (...)
   I gdy tak nic pewnego nie pojmował z tej wizji, a jej nowość ogromnie zajęła mu serce, oto na jego rękach i stopach zaczęły ukazywać się znamiona gwoździ, jak to krótko przedtem widział nad sobą u męża ukrzyżowanego.(...)
   Także prawy bok, jakby przebity, miał podłużną bliznę, która często krwawiła."

   Widzenie człowieka o postaci ukrzyżowanego Serafina Tomasz z Celano, Życiorys pierwszy św. Franciszka
Komentarze:
Dziękujemy za dodanie komentarza.
Komentarz czeka na akceptację moderatora.
Nie dodano jeszcze komentarza.

X

   17 października
   Bł. Baltazar z Chiavari
   kapłan z I Zakonu (1420-1492)

   Urodził się w 1420 r. w Chiavari (Włochy) w rodzinie hrabiowskiej. Rodzice jego byli pobożni i religijni. Jako chłopiec wstąpił do braci mniejszych. Potem studiował, doktoryzował się w teologii i przyjął święcenia kapłańskie.
   Odważny i aktywny, najpierw był gwardianem, a potem ministrem prowincjalnym w Genui, nadto gorliwym i dobrym kaznodzieją. Zdawało się, że przed nim wspaniała kariera, tymczasem poważnie zaatakował go gościec stawowy, doprowadzając do paraliżu. Przybity do łoża boleści, ćwiczył się i wzrastał duchowo. W klasztorze w Binasco koło Mediolanu wnosili go na rękach do kościoła i tam przebywał całymi godzinami, modląc się i rozmyślając. Zanoszono go również do lasu, gdzie spowiadał wiernych, udzielał porad i pocieszał. Pewnego dnia złapała go w lesie śnieżyca. Wszyscy zapomnieli o nim, ale - jak mówi biograf - sam śnieg oszczędził go, nie padając nań.
   Każdego dnia bracia wnosili go do chóru na odmawianie brewiarza oraz by mógł uczestniczyć we Mszy św. i spowiadać wiernych. Ojciec Baltazar łączył swoje cierpienia fizyczne i moralne z cierpieniami miłosiernego i pokornego Jezusa w intencji nawrócenia grzeszników. Z doliny padańskiej spieszyli do niego wierni, przynosząc ze sobą swoich chorych, z których wielu uzdrowił. Matki przyprowadzały dzieci, aby je błogosławił.
   Przez wiele lat cierpliwie, z poddaniem się woli Bożej i pogodnie znosił swoje w chorobie męczeństwo. Umarł 17 X 1492 r.
   Papież Pius XI potwierdził jego kult 8 I 1930 r.
   Boże, który rządzisz i kierujesz losami człowieka, Ty pobudziłeś bł. Baltazara, kapłana, i uczyniłeś go rozdawcą skarbów Twojego przebaczenia jako szafarza Sakramentu Pokuty; spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy ściśle zjednoczeni z tajemnicą Kościoła wielkodusznie poświęcili się dla dobra braci. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

zamknij
Wyślij kartkę